Mirador Astronómico de Sicasumbre

Fuerteventura w tydzień-Południowa część wyspy

Pakuj plecak i wybierz się na południe Fuerteventury!

Ta część wyspy zrobiła na mnie największe wrażenie, bo moje wyobrażenia o tej piaszczystej części Kanarów w ogóle nie były związane z wysokimi górami, punktami widokowymi na ich szczytach i cudownych klifach. To idealne miejsce na romantyczny spacer, randkę czy eksplorację górskich szlaków.
Południe wyspy to zupełnie inna kraina od jej płaskich, piaszczystych północnych krańców.


Wzdłuż zachodniego wybrzeża — Ajuy

Tak jak wspominałem już w poprzednim wpisie “Fuerteventura w tydzień” wyspa niegdyś była podzielona na dwa królestwa Maxorata i Jandía. W tym wpisie będziemy przejeżdżać już nieistniejącą granicę w stronę królestwa Jandía.
Wybierając drogę FV-2 na południe, czeka nas wiele zaskakujących i bajecznych widoków, szczególnie że półwysep słynie z najpiękniejszych plaż na Kanarach.

Docieramy już do kolejnych ciekawych atrakcji południowej Fuerteventury. W te miejsca lepiej wybrać się wczesnym rankiem, kiedy to turystów jest mniej, a światło dzienne, daje nam możliwość przyjrzenia się atrakcjom w najlepszej okazałości. Ja polecam się tam wybrać po wizycie w Betancurii
Pierwszym przystankiem będzie mała wioska rybacka o śmiesznej dla Polaków nazwie Ajuy (czyt. Ahuj)

To miasteczko o nie małej sławie, ponieważ właśnie w te okolice przypłynął Jean de Béthencourt w celu podbicia całej wyspy. Dojeżdżając do miasta Ajuy drogą FV-621 zatrzymajcie się na parkingu obok ronda, jest on bezpłatny i zlokalizowany bardzo blisko plaży.
Schodząc w dół, w kierunku oceanu, zwróćcie uwagę na urocze restauracje, które serwują przepyszne, świeże dania w bardzo przystępnych cenach.

Zatrzymałem się w Restaurante La Maresia i muszę przyznać, że jakość dań nie odbiega od droższych restauracji ze stolicy wyspy. Wszystko było przepyszne bez nadszarpnięcia portfela.
Pamiętajcie również, aby wypróbować soku Appletiser, który jest genialną alternatywą dla tandetnych słodzonych napojów dostępnych w sklepach.
Appletiser to 100% sok jabłkowy wzbogacony dwutlenkiem węgla (gazem), który smakuje fantastycznie do każdego dania i jest fenomenalny na upalne dni. Sprowadzony został na wyspy z Wielkiej Brytanii i zdobył wielkie uznanie wśród majoreros.

W Ajuy obowiązkowym punktem jest czarna plaża Playa Ajuy, na której fale potrafią osiągać kilka metrów.
Bierzcie pod uwagę, że cała zachodnia strona wyspy to miejsce bardzo niebezpieczne, jeśli mówimy o kąpieli!
Są tutaj bardzo silne prądy wsteczne, brak ratowników, często brak zasięgu i spotyka się również rekiny.

Obok plaży biegnie ścieżka, prowadząca na wysokie klify, które kryją w sobie wiele zakamarków.
Docierając do schodów biegnących, jakby wprost do oceanu, dotrzecie do wielkich jaskiń Cuevas de Ajuy.
Powstały one dawno temu, podczas formowania wyspy, na skutek wylewającej się lawy, tworząc komory magmowe.

Obecnie swój kształt zyskały za sprawą silnych fal uderzających tę część wyspy. Wchodząc do jaskiń, uważajcie na śliskie skały i ogromne fale, które mogą wdzierać się do wnętrza jaskiń przy dużych prądach.
Caleta Negra to największa z jaskiń, ma ponad 500 metrów głębokości.
Ścieżka nie zajmuje dłużej niż 15 minut wzdłuż wybrzeża i moim zdaniem to najlepsza atrakcja zachodniego wybrzeża wyspy.

Do tego wszystkiego napotkać możecie stado półdzikich kóz oraz pręgowców berberyjskich, które uwielbiają zaczepiać turystów.

Wśród gwiazd Atlantyku

Aby jeszcze bardziej poczuć dzikość i wspaniałość natury na wyspie oraz wszechświata trzeba, kierować się wgłąb wyspy, na południe. Pośród wysokich i jałowych szczytów między miejscowościami La Pared i Pajara ulokowano punkt widokowy Mirador Astronómico de Sicasumbre.

Na wysokości 300 metrów nad poziomem morza został umieszczony zegar słoneczny, pionowy oraz tablice informacyjne dotyczące konstelacji nieba.
To miejsce idealne dla każdego wielbiciela astronomii i obserwatora wszechświata, bo Mirador Astronómico de Sicasumbre to miejsce wystarczająco ciemne oraz zlokalizowane w miejscu, z którego widać wszystkie gwiazdozbiory.

Do punktu widokowego można w bardzo łatwy sposób dotrzeć, ponieważ wszystko oznakowane jest dość przejrzyście, a zaraz obok wejścia na szczyt znajduje się darmowy parking przy drodze.

Pamiętajcie, że balkon widokowy jest umieszczony na samym szczycie góry, więc obowiązkowo zabierzcie ze sobą cieplejsze ubrania, a nawet cienką kurtkę.

No i nie zapomnijcie o lornetce, bądź teleskopie, jeśli planujecie wyjazd w nocy!


Królestwo Jandii — Costa Calma

Kierując się dalej wzdłuż FV-2 waszym oczom ukaże się mniejszy, lecz nie mniej popularny od Caleta del Fuste południowy kurort Fuerteventury. To najczęściej wybierane miejsce na wypoczynek, więc jeśli cenisz sobie luksus, all inclusive i piękne plaże, to miasto z pewnością spełni twoje oczekiwania.
Costa Calma (hiszp. spokojne wybrzeże), to hotelowa mekka Jandii, do której co roku napływa ogrom plażowiczów z uwagi na najpiękniejsze plaże na całej Fuerteventurze.

W małym kurorcie znajdziesz również idealne warunki do sportów wodnych tj. windsurfing, kitesufing, parasailing. Miasto znane jest ze Światowych Mistrzostw w Windsurfingu, które odbywają się przy plaży Barca. Jeśli sami zapragniecie nauczyć się tej dyscypliny, to trafiliście do idealnego miejsca, bo w Costa Calmie znajduje się słynna i jedna z najlepszych na świecie szkoła windsurfingu Rene Egli.

Troszkę tańszą wersją dla początkujących będzie szkoła ION przy Risco Del Paso

Dla najmłodszych też coś się znajdzie, bo to świetna baza wypadowa do największego parku tematycznego zwierząt Oasis Wildlife Park, który jest domem dla 3.000 zwierząt i 8.000 roślin z różnych zakątków świata. To największy park tego typu na Wyspach Kanaryjskich.

Punkt widokowy – Mirador El Salmo

Tego miejsca po prostu nie da się pominąć będąc na południu wyspy. Punkt widokowy El Salmo to jeden z najpiękniejszych i najbardziej zachwycających miejsc na Fuerteventurze. Zjeżdżając z głównej autostrady w kierunku Playa El Salmo możecie zatrzymać się na małym skrawku asfaltu przy ławce w kolorze tęczy.

To lokalizacja, z której roztacza się przepiękny widok na całą Lagunę Sotavento i wschodni brzeg wyspy.
Warto tutaj wybrać się w czasie odpływu, a potem jeszcze raz w czasie przypływu, gdyż laguna ma dwa różne oblicza.

Musicie to zobaczyć na własne oczy!

Laguna Sotavento

Jeśli zostaliście w Costa Calmie i szukacie przygód w niedalekiej okolicy, to pojedźcie na Playa de Sotavento de Jandia
Ta niesamowita i unikatowa plaża posiada jedyną w swoim rodzaju lagunę. To ponad dwudziestokilometrowy odcinek łączący miejscowości Costa Calma i Morro Jable, jednak to właśnie na Playa de Sotavento tworzy się ta szczególna laguna.
Najlepszym miejscem do obserwacji laguny jest klif przy hotelu Meliá Fuerteventura lub Mirador El Salmo przy zjeździe z autostrady.
Cud natury możemy zobaczyć dzięki pływom morskim i fazami księżyca, tak więc przypadają w czasie nowiu i pełni księżyca.
Jeśli chcecie być pewni, co do powstania laguny warto zajrzeć na www.rene-egli.com, gdzie można na żywo sprawdzić stan laguny.
Podczas odpływu możemy spokojnie spacerować kilometrami wśród krystalicznych wód Oceanu Atlantyckiego.

Morro Jable – plaża południa

Morro Jable to obowiązkowy punkt wycieczki na południe Fuerteventury. Ten wielki kurort jest perłą błękitnych wód wyspy. Podzielone na dwie części: hotelową i lokalną, jest gratką dla miłośników snorkelingu i nurkowania. To właśnie na południu Fuerteventury znajdują się małe rafy koralowe, można spotkać kolorowe rybki, żółwie morskie, płaszczki i w sumie to wszystko niedaleko brzegów jednej z plaż.

Jeśli będziecie głodni znajduje się tu również jedna z najlepszych restauracji, w których zakosztujcie hiszpańskich oraz kanaryjskich specjałów – La Laja

Morro Jable posiada swój własny mikroklimat co czyni go unikatem na skalę całej wyspy. Otoczone przez wielkie góry, oblane niewburzonymi, krystalicznie czystymi wodami Oceanu Atlantyckiego stanowią idealny przystanek dla turystów.
Kiedy wjedziecie w bramy miasta, zobaczycie zieleń, dzikie ptaki, piękne piaszczyste plaże i często brak wiatru, który jest zazwyczaj uciążliwy w innych częściach wyspy

Granica światów — La Pared

Będąc już tak daleko w południowej części wyspy, nie warto wracać wschodnim wybrzeżem, aż do stolicy, lecz wybrać zachodnią część Fuerteventury. Dlaczego?
Zachód wyspy, czyli strona nawietrzna, to zupełnie inna strona tej samej książki. Tutaj zauważycie wielkie klify, wzburzony ocean i formacje skalne tworzone w wyniku wiatru przez tysiące lat.
Jadąc kilka kilometrów na północ drogą FV-2 zjedźcie na zachód na FV-605, a na pewno ujrzycie znaki prowadzące do La Pared.
O tym miejscu pisałem już w poprzednim wpisie o Fuerteventurze – TUTAJ

Miejsce styku dwóch królestw, lokalnej kuchni i sił natury.

La Pared oblegane jest przez turystów z wielu powód, ale najważniejszym z nich są bajeczne zachody słońca, uważane za najlepsze na wyspie.
Warto, więc przemierzyć kilkanaście kilometrów, aby zanurzyć się w cudownej atmosferze i kolorach nieba zachodzącego słońca.

Przystanek na południowej trasie

Kolejny dzień to kolejne możliwości!
Jeśli posiadacie samochód na cały tydzień kolejnego dnia wybierzcie się koniecznie na śniadanie w
Gran Tarajal, gdzie znajduje się tradycyjna piekarnia Panadería Galván Marrero

Lokalizacja piekarni – Calle Tindaya, 19, 35620 Gran Tarajal, Las Palmas

Piekarnia i kawiarnia w jednym słynie z bardzo dobrej jakości wyrobów cukierniczych, które na pewno spodobają się waszym podniebieniom. Do tego świeża kawa za grosze oraz sok ze świeżo wyciskanych pomarańczy. Tak można zacząć dzień!

Piekarnia działa w mieście od jakiegoś czasu, lecz powoli wypiera tą najbardziej tradycyjną czyli Pantarajal, która działa od 1993 roku i oferuje równie przyzwoite przystawki w bardzo przystępnych cenach.
Jakościowo jednak polecam wybrać tą pierwszą, bo Pantarajal zdaje się blaknie powoli w cieniu swojej konkurencji.

A po śniadaniu, zawsze możecie wskoczyć do wód Oceanu Atlantyckiego, bo Gran Tarajal ma wielką czarną plaże, na której grzechem jest się nie wykąpać.

Kraniec Fuerteventury – Cofete

Na samym południu wyspy znajduje się jeszcze jedna perełka, którą warto zobaczyć, czyli Parque Natural Jandía z przepiękną i długą na 14 kilometrów plażę Cofete. To jedna z najdzikszych plaż w Hiszpanii osłonięta strzelistymi górami, z których możecie zobaczyć oszałamiające krajobrazy.
To miejsce wiąże się jednak z małymi komplikacjami, bo drogi nie są tutaj utwardzone i kilkukilometrowa podróż przez szutrową drogę trwa ponad godzinę
Mało tego, Park Naturalny Jandia to czarny punkt na mapie Fuerteventury, do którego żadna wypożyczalnia samochodów nie zezwala na wjazd. W razie ewentualnych problemów z samochodem cały koszt naprawy i transportu spada na wynajmującego pojazd.

Nie mogę jednak powiedzieć, że nie ma śmiałków, którzy mimo zakazów wybierają się w to dzikie i piękne miejsce. Nie pożałowali tego.
Bo czego nie robi się dla wspaniałych widoków i wrażeń.

W drodze na Cofete znajduje się małe miasteczko z latarnią morską wraz z dzikimi plażami, na których kąpiel odradzam.

To miejsce zupełnie niedotknięte przez cywilizację, brak zasięgu, piękne strzeliste góry, dzikie osły, kozy i silne wiatry strugające te tereny. Jeśli kochasz przyrodę i ciszę to miejsce właśnie dla Ciebie!

Na samym Cofete czeka również na was bardzo stary opuszczony cmentarz, na którym jeszce do niedawna pogrzebywano ciała zmarłych z półwyspu Jandia. Teraz to jednak jedynie atrakcja turystyczna, która powinniśmy zwiedzać z szacunkiem i pozostawiając wszystko na swoim miejscu

W oddali krzyczy też Casa De Winter, która owiana jest setkami dziwnych historii…

Czy są prawdziwe?

Ja znam odpowiedź na to pytanie, ale ja zostawiam tą tajemnicę dla waszego rozrachunku
Wstęp kosztuje coś około 10 euro

W Cofete najbardziej kocham naturę, dzikość i to, że takich miejsc na Wyspach Kanaryjskich zostało bardzo niewiele, więc warto o nie dbać.


Naturalne baseny Wysp Kanaryjskich — Aguas Verdes

Po długiej i emocjonującej podróży po południowej części wyspy, każdy z nas marzy o zaznaniu ukojenia i relaksie w przyjemnej morskiej wodzie.
Tutaj z pomocą przychodzą nam Aguas Verdes rozsiane po całych Wyspach Kanaryjskich, które są naturalnymi basenami z morską wodą, wydrążone przez fale, a w czasie odpływu chroniące przed nimi.
Ciepła woda zatrzymuje się w naturalnym otworze skalnym, nagrzewając się powoli od promieni słonecznych. Nie napotkasz tu wzburzonej wody, ani prądów mogących porwać cię w głąb oceanu.
To nadzwyczajna strefa, dla wszystkich pragnących zaznać spokoju z bezkresnym oceanem w tle.

Szukajcie ich przy Playa del Valle, na północ od Ajuy

Dokładne miejsca naturalnych basenów:
28.483722616666665, -14.095818406588501
oraz
28.4866859612452, -14.09481689793548

https://media-cdn.tripadvisor.com/media/photo-s/1a/13/93/13/aguas-verdes.jpg

https://media-cdn.tripadvisor.com/media/photo-s/29/a6/b5/81/caption.jpg

Ciekawostki i miejsca warte odwiedzenia:

  • Wiedzieliście, że skały znajdujące się w jaskiniach Ajuy to kolebka Wysp Kanaryjskich?
    Pierwsze świeże skały, które powstały w czasie tworzenia się tego cudownego archipelagu na Oceanie Atlantyckim, czyli cofniecie się w czasie o jakieś 21 milionów lat wstecz
  • Jednym z najciekawszych miejsc na zachód słońca jest również Crocodile Rock w La Pared, czyli skała o kształcie głowy krokodyla. Powstała w wyniku erozji na zachodnim brzegu, jednak dotarcie do niej jest dość skomplikowane
  • Skała Roque del Moro na Cofete to miejsce owiane nutą tajemniczości i legend. To ogromna, samotna skała wystająca z piasku na południowym krańcu Cofete. Ma ok. 15 metrów wysokości i często wygląda jak zaklinowany statek w piasku – zwłaszcza przy przypływie
  • Niegdyś na plaży Playa de Garcey można było zobaczyć zatopiony statek – American Star. Był to luksusowy liniowiec z 1940 roku, a do Kanarów trafił, gdy holowano go do Tajlandii na złom.
    Przez lata wrak był jedną z największych atrakcji Fuerteventury, teraz już nic z niego nie zostało.
  • Jeśli spojrzycie na południe Cofete z góry zobaczycie, że znajduje się tam lotnisko…
    Jest to jednak pozostałość po wojnie i nie jest już w użytku.
  • Mało kto wie, że na Fuerteventurze rodzą się śliczne motyle! Dzieje się to jednak tylko w jednym rejonie wyspy.
    Możecie zobaczyć je w Pozo Negro, bardzo małej wiosce, do której prawie nikt nie zagląda.
  • Cofete ma stać się w przyszłości strefą wolną od zanieczyszczenia światłem, co pozwoli na budowę teleskopów, aby spojrzeć bardziej w kosmos.

Udostępnij znajomemu

10 komentarzy

  • Blogi Popularnonaukowe

    Słowa mają ogromną moc bardzo w to wierze. Mogą inspirować, dawać motywację lub pocieszenie, a gdy go potrzeba. Czasem w jednym zdaniu zaklęta jest madrość, ktorej szukamy w naszym zyciu przez dlugi czas i dzięki wyszukiwarkom znajdujemy ją na takim blogu jak Twój :-).

  • Inteligentny Zegarek Z "Go To The Shop"

    Ten blog jest po prostu niesamowity – jego różnorodność, głębia treści i profesjonalne podejście do każdego tematu sprawiają, że nie tylko uczę się nowych rzeczy, ale także czuję się częścią społeczności, która stara się wspólnie rozwijać i dzielić się wiedzą oraz doświadczeniem, co jest dla mnie niezwykle inspirujące i motywujące!

  • Wyszukiwarki

    Treść jest klarowna, dobrze zorganizowana i pełna przydatnych wskazówek. Autor doskonale wyjaśnia kluczowe zagadnienia. Może warto by dodać więcej przykładów praktycznych. Pomimo tego, tekst jest niezwykle edukacyjny i inspirujący.

  • redcirclelawfirms.com

    Thanks on your marvelous posting! I definitely enjoyed reading it, you could be a
    great author.I will always bookmark your blog and will eventually come back later on. I want to encourage continue your great job, have a nice weekend!

  • news

    It’s nearly impossible to find educated people about this subject, but you
    sound like you know what you’re talking about! Thanks